Spinamba Polska All articles
Taniec i Kultura

Polskie Korzenie na Broadwayu: Tancerze z Polski Podbijają Amerykańskie Sceny

Spinamba Polska
Polskie Korzenie na Broadwayu: Tancerze z Polski Podbijają Amerykańskie Sceny

Photo: AgataP1912, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Gdy Marta Kowalczyk po raz pierwszy weszła na próbę do jednego z off-broadwayowskich teatrów w Nowym Jorku, nie wiedziała, że jej sposób poruszania się – zakorzeniony w mazurze i krakowiaku, których uczyła się od dziecka w Krakowie – stanie się jej największym atutem. Dziś jest jedną z wielu polskich i polonijnych tancerzy, którzy nie tylko znaleźli swoje miejsce w amerykańskim show-biznesie, ale aktywnie zmieniają jego oblicze.

To nie jest zjawisko przypadkowe. To fala.

Skąd Ten Ruch?

Polonia w Stanach Zjednoczonych liczy dziś ponad dziesięć milionów osób. Przez dekady polska kultura taneczna była pielęgnowana głównie w ramach lokalnych zespołów folklorystycznych, parafialnych sal i polonijnych domów kultury. Ale coś się zmieniło – młodsze pokolenie tancerzy, wychowane jednocześnie w polskiej tradycji i amerykańskiej kulturze pop, zaczęło szukać sposobu na połączenie obu światów.

Klasyczne polskie tańce ludowe – mazur, polonez, krakowiak czy oberek – mają w sobie coś, czego trudno szukać w zachodniej tradycji baletowej: dynamiczną energię, wyrazistość rytmu i silne zakorzenienie w opowieści. Dla choreografów pracujących w Nowym Jorku, Chicago czy Los Angeles, to prawdziwa skarbnica inspiracji.

"Kiedy pokazałam mojej choreografce kilka elementów mazura, ona dosłownie zatrzymała próbę i powiedziała: 'Skąd to masz? To jest złoto'" – wspomina Karolina Dąbrowska, tancerka z Chicago, która od trzech lat gra w musicalu off-Broadway. "Nie spodziewałam się, że coś, czego uczyłam się na zajęciach w polskiej szkole sobotnio-niedzielnej, otworzy mi drzwi do zawodowej kariery."

Tradycja Jako Supermoc

To, co wyróżnia polskich tancerzy na tle ich amerykańskich kolegów, to nie tylko technika – to pewien rodzaj muzyczności i wyczucia ciała, które wynika z wieloletniego kontaktu z muzyką żywą, graną na żywo przez kapele. W odróżnieniu od wielu zachodnich szkół tańca, gdzie nauka odbywa się przy nagraniach, polskie zespoły folklorystyczne od zawsze ćwiczyły z muzykami.

"Uczysz się słuchać inaczej" – tłumaczy Piotr Malinowski, tancerz i choreograf z Nowego Jorku, który pracował m.in. przy produkcjach Lincoln Center. "Muzyk może przyspieszyć, zwolnić, dodać ornament. Ty musisz reagować w czasie rzeczywistym. To ćwiczy refleks i elastyczność, które są bezcenne w teatrze."

Malinowski jest jednym z tych artystów, którzy świadomie wplecieli polskie motywy do swojej pracy choreograficznej. W jego ostatnim projekcie – współczesnym spektaklu tanecznym wystawionym w Brooklyn Academy of Music – widzowie mogli dostrzec wyraźne odniesienia do oberka, choć całość była osadzona w zupełnie nowoczesnej estetyce.

"Nie chodzi o to, żeby robić folklor dla folkloru. Chodzi o to, żeby wziąć z niego coś żywego i tchnąć w nową formę" – mówi.

Między Dwiema Kulturami

Nie wszyscy tancerze mówią o tej podróży w samych superlatywach. Wielu przyznaje, że przez lata ukrywało swoje polskie korzenie, bojąc się, że zostaną zaszufladkowani jako "egzotyczni" albo "zbyt etniczni" dla mainstreamu.

"Pamiętam, jak na castingu ktoś zapytał mnie, skąd pochodzi moje nazwisko. Powiedziałam, że z Polski. Widziałam, jak coś przesunęło się w jego oczach – jakby już wiedział, gdzie mnie umieścić" – opowiada Agnieszka Wróbel, tancerka baletowa ze szkoły w Filadelfii. "Dziś to się zmienia. Różnorodność na scenie jest wartością, nie przeszkodą."

I rzeczywiście – zmiana jest zauważalna. Coraz więcej dyrektorów artystycznych w USA aktywnie szuka tancerzy z nieoczywistymi backgroundami ruchowymi. Polska szkoła tańca, z jej precyzją, rytmicznością i wyrazistością ekspresji, coraz częściej trafia na listy pożądanych umiejętności.

Mosty Kulturowe

Co ważne, polscy tancerze nie tylko biorą – oni też dają. Wielu z nich angażuje się w projekty edukacyjne, warsztaty dla dzieci w polonijnych szkołach, a nawet otwarte lekcje tańca dla szerszej publiczności. To sposób na to, by polska kultura taneczna nie była zamknięta w enklawach, ale naprawdę wchodziła w dialog z Ameryką.

W Chicago działa kilka inicjatyw łączących polskie zespoły folklorystyczne z lokalnymi grupami latynoskimi i ukraińskimi – wspólne spektakle, które opowiadają o migracji, tęsknocie i odnajdywaniu się w nowym miejscu. Podobne projekty powstają w Nowym Jorku i Detroit.

"Taniec jest jednym z niewielu języków, które nie wymagają tłumacza" – mówi Malinowski. "Kiedy widzowie – niekoniecznie Polacy – patrzą na poloneza, coś w nich rezonuje. Może nie wiedzą, co to jest, ale czują powagę i piękno tego ruchu."

Co Dalej?

Przyszłość wygląda obiecująco. Kilka polonijnych organizacji w USA pracuje nad programami stypendialnymi dla młodych tancerzy chcących łączyć polską tradycję z nowoczesnym kształceniem artystycznym. Są rozmowy o festiwalu tańca polsko-amerykańskiego, który miałby odbyć się w Nowym Jorku już w przyszłym roku.

Jedno jest pewne – polska szkoła tańca nie jest już tylko ciekawostką na obrzeżach amerykańskiego show-biznesu. To żywa, rozwijająca się siła, która powoli, ale skutecznie zmienia sposób, w jaki Ameryka rozumie ruch, rytm i opowieść przez ciało.

I może właśnie o to chodzi – nie o to, żeby zastąpić Broadway polskim folklorem, ale żeby Broadway stał się bogatszy dzięki temu, co Polska ma do zaoferowania.

All Articles

Related Articles

Najlepsze Festiwale Polki w USA: Twój Przewodnik po Polonijnych Imprezach Muzycznych

Najlepsze Festiwale Polki w USA: Twój Przewodnik po Polonijnych Imprezach Muzycznych